Parafia Prawosławna pw. św. Spirydona Cudotwórcy 

w Mińsku Mazowieckim

Łaska Boża pozwalała św. Spirydonowi dokonywać wielu cudów z uwagi na jego pokorne i oddane Bogu życie. Wielu cudów dokonał on nie tylko za życia, ale dokonuje ich także dzisiaj - wiele lat po swojej śmierci. Czynienie cudów było orężem św. Spirydona w walce z herezjami, uzdrawiało ludzi z chorób, wskrzeszało zmarłych, a także było świadkiem głębokiej, żywej i aktywnej wiary.

Przedstawiamy różne przypadki cudów dokonanych za życia i po śmierci św. Spirydona na przestrzeni dziejów. Wiele z nich opisuje akatyst ku czci Świętego. Takich zdarzeń odnotowano w historii wiele, ale równie wiele pozostało na zawsze nieznanych.

 

Nauczka dla złodziei owiec

 

O wielu cudach, które uczynił Święty za swego ziemskiego życia, mówi nam Tradycja i historycy. Historyk Sokrates wspomina takie zdarzenie:

Pewnego razu, gdzieś około północy zakradli się do jego owczarni złodzieje i próbowali na wszelki sposób zabrać mu owce. Ale Bóg, który pasterza strzegł od złego, ocalił również i owce. Oto bowiem złodziei przywiązała do ogrodzenia owczarni niewidzialna jakaś siła. Wnet świtać zaczęło, i przyszedł pasterz do swych owieczek. A kiedy znalazł rabusiów z rękoma w tył związanymi, wszystko natychmiast zrozumiał. Odmówił modlitwę i uwolnił złodziei, napomniawszy ich najpierw gorąco słowami przestrogi, by poprzez trud sprawiedliwy, a nie bezprawiem i krzywdą zabiegali o mienie. Darował im nadto baranka i pozwolił odejść swobodnie, rzuciwszy im na pożegnanie żart: "Żeby ktoś nie pomyślał, żeście na próżno czuwali!".

 

Przez wzgląd na ciebie Bóg rabusiów owiec twoich niewidzialnymi więzami związał; ...któryś złodziejom ojcowskiego pouczenia udzielił; ...któryś przez miłosierdzie swoje za spędzoną bez snu noc barana im podarował.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 9

 

Zesłanie deszczu w czasie suszy

 

Na początku swej posługi biskupiej św. Spirydon stawił czoła pladze suszy, która dziesiątkowała mieszkańców Cypru. Widząc nieszczęście, jakie dotknęło wiernych, Spirydon wzniósł swe modlitwy do Boga. Według Symeona Metathrastesa: Potrzeba wymagała kolejnego Eliasza lub kogoś do niego podobnego, kogoś kto swą modlitwą otworzy niebiosa. Nie było nikogo takiego poza Spirydonem. Gdy plaga szalała pochłaniając coraz to nowe ofiary, on sam poczuł się odpowiedzialny za swych wiernych. Skierował swe słowa do miłosiernego Boga, jak pasterz do Pasterza. I Bóg natychmiast sprawił, że chmury pojawiły się w oddali. I Bóg utrzymywał chmury w oddali, nie pozwalając im dotrzeć na Cypr, dopóki Spirydon ponownie się do Niego nie zwrócił. Gdy Święty zapłakał szczerze nad losem swych poddanych z nieba spadł obfity deszcz. I owoce zaczęły dojrzewać, plony rosnąć, a wszystkie nieszczęścia skończyły się w jednej i tej samej chwili. A Spirydon - dodaje Metathrastes - otrzymał łaskę większą niż sam Eliasz, jeśli mogę tak butnie stwierdzić.

 

Dzięki modlitwom świętego hierarchy zszedł z nieba na ziemię deszcz. Ludzie zaś, będąc wybawieni od kataklizmu, dziękczynnie wołali: Raduj się, któryś upodobnił się do wielkiego proroka Eliasza.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 5

 

Cudowna pomoc biedakowi

 

Podczas głodu bogacze na Cyprze zgromadzili w swoich spichrzach wielką ilość zboża, aby sprzedawać je po jak najwyższej cenie z ogromnym zyskiem. Pewien biedak prosił jednego z tych bogaczy o odrobinę ziarna dla głodującej rodziny, ale skąpiec przepędził go. Wówczas ten człowiek poszedł poskarżyć się św. Spirydonowi. "Nie płacz i nie rozpaczaj - powiedział mu Święty. - Już jutro będziesz miał wszystkiego w bród, a bogacz będzie prosić cię, byś wziął od niego to, czego dziś nie chce ci dać". Nocą rozpętała się burza i woda zniosła spichrze, a wszystko, co w nich było, znalazło się na ulicach. Skąpy właściciel, widząc tłumy ubogich, zbierających całe to dobro i chcąc wydać się szczodrym, kazał biedakowi brać wszystkiego ile zechce. W ten sposób spełniła się przepowiednia Świętego.

 

Raduj się, albowiem potrzebującym pożywienie szczodrze darowałeś.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 5

 

Przemienienie węża w złoto

 

Pewnego razu, aby pomóc człowiekowi w wielkiej potrzebie, któremu nie chciano udzielić pożyczki bez cennego zastawu, dał przedmiot ze złota. Kiedy ów człowiek oddał dług i odzyskał zastaw, Święty pokazał mu, czym było to złoto: niczym Mojżesz na pustyni św. Spirydon zmienił węża w złoto, a kiedy otrzymał je z powrotem, wzniósł modlitwę do Boga i przywrócił zwierzęciu zwykłą postać. Wstrząśnięty tym niezwykłym cudem człowiek gorąco podziękował Bogu.

 

Przez miłość do nędzarzy węża w złoto przemieniłeś i dałeś je potrzebującemu twojej pomocy.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 5

 

Rozstąpienie wód rzeki

 

Gdy św. Spirydon śpieszył kiedyś, by uwolnić uwięzionego niewinnego człowieka, skazanego na śmierć, drogę zagrodziła mu wzburzona rzeka. Święty pomodlił się, a wtedy woda rozstąpiła się i św. Spirydon przeszedł na drugi brzeg, nie zamoczywszy nawet nóg, a rzeka znów popłynęła swoim korytem. Święty zdążył uratować życie niesłusznie oskarżonego człowieka.

 

...kiedy ty, ojcze, śpieszyłeś, aby wybawić niewinnie osądzonego na śmierć, burzliwy potok zagrodził ci drogę, ty zaś Imieniem Boga Najwyższego rozkazałeś mu zatrzymać się i przeszedłeś rzekę jak po suchym lądzie.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 7

 

Wskrzeszenie dziecka i matki

 

Chrystus działał w nim poprzez Ducha Świętego i darował Świętemu władzę nawet nad śmiercią. Kiedyś przyszła do biskupa Spirydona kobieta poganka. Rozpaczliwie płacząc, położyła ciało niemowlęcia u jego stóp i kiedy Święty odmówił modlitwę, Bóg wskrzesił umarłe dziecko. Wstrząśnięta kobieta umarła ze wzruszenia, ale dzięki modlitwom św. Spirydona Bóg jej także przywrócił życie.

 

Raduj się, któryś zmarłe dziecię z martwych wskrzesił.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 5

 

Przywołanie zmarłej córki

 

Córka św. Spirydona, Irena, dostała od kogoś na przechowanie cenny przedmiot. Dla pewności zakopała go w ziemi koło domu. Kiedy zmarła, nikomu nie mówiąc o kryjówce, do św. Spirydona przyszedł właściciel i poprosił o zwrot kosztowności. Święty przeszukał cały dom, ale niczego nie znalazł. Wtedy przyszedł na grób córki i wezwał ją po imieniu. Cudownym sposobem usłyszał, że zmarła odpowiada mu na wezwanie, i gdy spytał ją o powierzoną kosztowność, wskazała miejsce jej ukrycia. Święty odnalazł ją i zwrócił zrozpaczonemu właścicielowi.

 

Któryś zmarłą córkę swoją, aby wskazała dany jej skarb, do życia wywołał.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 5

 

Odpuszczenie grzechów

 

Święty Spirydon miał dar głębokiego wnikania w ludzkie dusze i pobudzania grzeszników do skruchy i pokuty. Wystarczyło samo spojrzenie Świętego, wnikające w głąb serca, by pewna żyjąca w grzechu jawnogrzesznica obmyła je swoimi łzami. Święty podniósł kobietę i pocieszył ją słowami Zbawiciela: "Odpuszczone są twoje grzechy" (Łk 7, 48) i pomógł jej rozpocząć nowe życie.

 

Któryś niewieście wszetecznicy, co łzami nogi twoje omyła, grzechy w Imię Boga odpuścił.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 8

 

Cudowne rozszczepienie cegły

 

W 325 r. cesarz Konstantyn Wielki zwołał pierwszy Sobór Powszechny w Nicei w celu obalenia heretyckiej nauki Ariusza. Św. Spirydon przybył wraz z innymi biskupami, by świadczyć o prawdzie. Pewien ariański filozof wyzwał obrońców ortodoksji na dysputę o Świętej Trójcy. Wystąpił przeciw niemu nieposiadający wykształcenia biskup Spirydon. Jak mówi tradycja, wziął on do ręki cegłę i przeżegnał ją znakiem krzyża, a wtedy rozszczepiła się ona na trzy tworzące ją elementy: ogień, wodę i glinę, pokazując przez to, jak trzy różnorodne części tworzą jedną całość. W ten obrazowy sposób przedstawił pojęcie Jedynego Boga w trzech Osobach.

 

Z gliny wywiodłeś ogień i wodę na potwierdzenie dogmatu Świętej Trójcy.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 3

 

Uzdrowienie cesarza Konstancjusza

 

Po śmierci cesarza Konstantyna na tron wstąpił jego syn Konstancjusz, skłaniający się ku arianizmowi. Podczas pobytu w Antiochii cesarz ciężko zachorował i jego stan wydawał się beznadziejny. Wtedy ujrzał w sennym widzeniu Anioła, który ukazał mu dwie osoby mogące go uzdrowić: biskupa Spirydona i jego ucznia Tryfiliusza. Konstancjusz kazał ich sprowadzić na dwór i kiedy tylko zbliżyli się do łoża chorego, został on uzdrowiony. Św. Spirydon upomniał cesarza, iż ważniejsze od zdrowia cielesnego jest zdrowie duchowe, płynące z wierności prawdziwej wierze. Otrzymane od cesarza w nagrodę cenne dary św. Spirydon rozdał biednym na Cyprze.

 

Raduj się, którego w sennym widzeniu Anioł jako uzdrowiciela objawił cesarzowi (...). Święty hierarcha głowy jego dotknął i uczynił zdrowym.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 10

 

Służenie z Aniołami

 

Święty żył ciągłym oczekiwaniem życia przyszłego i odprawiał Świętą Liturgię tak, jak stał już przed Tronem Bożym wraz z Aniołami i świętymi. Gdy odprawiał Liturgię w pustej świątyni, wyrzekł: "Pokój z wami!" i służący mu nowicjusz usłyszał w odpowiedzi anielski chór: "I z duchem twoim!".

 

Śpiew anielski dał się słyszeć, kiedy w świątyni ofiarowałeś, święty hierarcho Spirydonie, wieczorne modlitwy twoje.

Akatyst do św. Spirydona, Kondakion 11

 

Cudowne rozmnożenie oliwy

 

Jego modlitwa była nieustanna. Kiedy podczas nabożeństwa skończyła się w lampadzie oliwa, Święty poprosił Boga o pobłogosławienie lampady i wtedy w cudowny sposób napełniła się ona oliwą, przelewającą się przez brzegi. Posługujący w świątyni podstawili naczynia i zebrali wypływającą obficie oliwę. Wystarczyło jej do oświetlenia świątyni przez dni.

 

...Kiedy zabrakło oleju w świątyni, Bóg ze względu na ciebie, obficie lampy nim napełnił.

Akatyst do św. Spirydona, Ikos 11

 

Uzdrowienie ślepego Teodora

 

W czasach panowania weneckiego pewien kupiec ze Wschodu o imieniu Teodor ciężko zachorował, wskutek czego oślepł. Weneccy lekarze nie zdołali udzielić mu pomocy i orzekli, że pozostanie niewidomy do końca życia. Teodor dowiedział się o cudach św. Spirydona i pojechał na Korfu, aby prosić Świętego o pomoc. Kiedy znalazł się w świątyni, z czcią pokłonił się świętym relikwiom i z wiarą poprosił Świętego o uzdrowienie. Tego samego dnia odzyskał wzrok. Ten cud, choć był tylko jednym z wielu, zyskał wielki rozgłos. Na jego pamiątkę zbudowano cerkiew św. Spirydona w zachodniej części miasta, w dzielnicy Kotzela, przy ul. Św. Małgorzaty. Święto parafialne w tej świątyni przypada dnia 13 lipca, kiedy wydarzył się ten cud.

 

Niewidomi wioślarze

 

Na weneckiej galerze wioślarzami byli dwaj niewolnicy, którzy oślepli wskutek nieszczęśliwego wypadku. Kapitan galery wysadził ich w Kerkirze, pozostawiając na łasce losu. Zrozpaczeni i bezradni niewolnicy zwrócili się o pomoc do św. Spirydona, o którego cudach słyszeli. Udali się do świątyni z gorącą modlitwą i Święty usłyszał ich prośby, przywracając im wzrok. Mogli podjąć pracę i zarabiać na swoje utrzymanie, modląc się i dziękując Świętemu za okazaną pomoc.

 

Uzdrowienie sparaliżowanego niemieckiego żołnierza

 

W 1769 r. przywieziono do cerkwi św. Spirydona niemieckiego żołnierza cierpiącego na paraliż. Był on oczywiście katolikiem lub protestantem, jednak z wiarą zwrócił się do Świętego, prosząc go o pomoc. Jego prośba została wysłuchana i został uzdrowiony. To cudowne wydarzenie uczczono dźwiękiem dzwonów w cerkwi św. Spirydona i pobliskich świątyniach. Zgromadził się wielki tłum ludzi, aby wyrazić zachwyt i wdzięczność Świętemu za ten cud.

Kiedy zameldowano o tym weneckiemu gubernatorowi wyspy, zażądał on, aby uzdrowionego zbadali lekarze i potwierdzili cud. Lekarze stwierdzili fakt uzdrowienia, niemożliwego do wyjaśnienia z medycznego punktu widzenia. Wtedy gubernator udał się do cerkwi św. Spirydona i poprosił, by w jego obecności odprawiono dziękczynne nabożeństwo, wyrażając w ten sposób swoją wdzięczność Bogu i Świętemu.

 

Uzdrowienie opętanej kobiety

 

Świadkiem tego cudu był Nikiforos Teotokis (1736-1800), jeden z czołowych polityków greckich, który opowiedział o nim w swojej książce pt. "Słowo o cnotach" (Lipsk 1766).

W tym czasie Teotokis był nauczycielem w jednej ze szkół na Kerkirze. I oto, kiedy odbywała się procesja z relikwiami św. Spirydona, przyniesiono opętaną kobietę ze związanymi rękami i nogami. Rzucała się w konwulsjach, krzyczała, płakała i szczekała jak pies. Jej rodzina i uczestnicy procesji modlili się o jej uzdrowienie.

Kiedy procesja dobiegła końca, tę związaną kobietę położono na ziemi i trzykrotnie przeniesiono nad nią relikwie św. Spirydona. I wtedy nastąpił cud. Kobieta uspokoiła się, a kiedy ją rozwiązano, wstała, pomodliła się i podziękowała Świętemu za to uzdrowienie.

 

Cud w czasie wojny 1940-1941

 

Po włoskiej agresji na Grecję lotnictwo włoskie rozpoczęło 1 listopada 1940 r. naloty na Korfu (greckiego lotnictwa nie było na wyspie).

Specjaliści wojskowi i sami mieszkańcy zauważyli, że chociaż włoskie samoloty zrzucały bomby z niewielkiej wysokości, nie trafiały one w cel i w większości wpadały do morza. Ludzie pomyśleli, że to św. Spirydon chroni swoimi modlitwami do Boga wyspę przed skutkami bombardowania. Ten temat znalazł także odbicie w rysunkach, ponieważ niepowodzenia Włochów wiązano z cudowną opieką św. Spirydona.

Wielu mieszkańców, zwłaszcza dzieci i ludzi starych, zbierało się dniem i nocą w cerkwi św. Spirydona, chroniąc się tam przed bombardowaniami, to znaczy cerkiew stała się świętym schronieniem dla wierzących chrześcijan i zawsze była pełna ludzi.

Kiedyś podczas nalotu bomba trafiła w przybudówkę świątyni. Ale św. Spirydon i wtedy ochronił ludzi: zapalnik nie zadziałał i bomba nie wybuchła, a zgromadzeni w świątyni ludzie ocaleli. Wszyscy dziękowali Bogu i Świętemu.

 

Ocalenie Greków ze statku zatopionego na Atlantyku

 

3 października 1940 roku zaczęła się dla Grecji II wojna światowa. Jednak na rok przedtem, 28 października 1939 r., niemiecki okręt podwodny zatopił na Atlantyku grecki statek handlowy "Aris". Załoga próbowała uratować się w dwóch szalupach. Wśród marynarzy był pobożny chrześcijanin Georgios Kokkinos, który w modlitwach prosił św. Spirydona o ratunek.

Następnego dnia około północy na horyzoncie pojawiło się światło, które stopniowo się przybliżało. Marynarze sądzili, że jest to jakiś statek rybacki i zaczęli dawać sygnały rakietami. Jednak przez długi czas nie było żadnej odpowiedzi i wielu zaczęło tracić nadzieję na ocalenie. Kokkinos jednak wierzył w pomoc. Nakłaniał innych marynarzy do modlitwy i cierpliwości, trzymając kurs na światełko na horyzoncie.

Te wysiłki zostały uwieńczone sukcesem: o świcie greccy marynarze znaleźli w pobliżu statku "Sycylia" pod duńską banderą i zostali uratowani. Wszyscy oni, nawet ci, którzy wcześniej wątpili, przyznali, że uratował ich św. Spirydon.

Kiedy marynarze wrócili do Pireusu, zamówili w warsztacie jubilerskim dwie małe łódeczki ze srebra, wygrawerowali na nich swoje imiona i wysłali z listem jako dar do cerkwi św. Spirydona na Korfu.

 

Uzdrowienie niemej

 

Pewna młoda kobieta, Eufemia Chisa ze wsi Kastri w regionie Tesprotia (zachodnia Grecja kontynentalna) straciła głos wskutek wstrząsu po śmierci matki, którą bardzo kochała. Przywieziono ją na Korfu na badania lekarskie, ale Eufemia dała do zrozumienia, że chce, aby zawieziono ją do cerkwi św. Spirydona, o którego cudach wiedziała i miała nadzieję, że i nad nią Bóg się zlituje.

3 kwietnia 1951 r. kobietę przywieziono do świątyni. Eufemia pokłoniła się relikwiom Świętego, a kapłan Georgios Skafidas odmówił nad nią modlitwy. Eufemia ucałowała święty krzyż i wtedy odzyskała głos. Ten cud stał się szeroko znany na Korfu. Pisały o nim gazety, a najbardziej szczegółowo "Gazeta Nowin" z dnia 5 kwietnia 1951 r.

 

Epidemia cholery

 

W 1855 r. szalała w Europie epidemia cholery. Przybysze z Europy przywieźli ją na Kerkirę, gdzie pojawiła się w dzielnicy Mantouki koło portu. Naturalnie, mieszkańcy zwrócili się o pomoc do patrona wyspy, św. Spirydona.

Był koniec października. W pierwszą niedzielę listopada odbyła się natomiast tradycyjna procesja ku czci Świętego. Mieszkańcy wsi i przysiółków na wyspie schodzili się do Kerkiry, aby wziąć w niej udział. Wierni i duchowieństwo modlili się do Świętego na kolanach, prosząc go o niedopuszczenie do rozprzestrzenienia się epidemii.

11 grudnia, w przeddzień święta św. Spirydona, cholera została na wyspie powstrzymana i dzięki temu wyspa uniknęła tego strasznego losu, jaki dotknął szereg europejskich krajów. Arcybiskup A. Politis zorganizował z tego powodu dziękczynne nabożeństwa w świątyniach na wyspie.

Powołana przez rząd Wysp Jońskich specjalna komisja w swoim gruntownym raporcie odnotowała ze zdziwieniem szybkie ustąpienie epidemii na Korfu i oceniła ten fakt jako "dar Boży".

 

Uzdrowienie dziecka w Czechosłowacji

 

Małżeństwo Afenduli odpoczywało latem 1937 r. w Marienbadzie (Mariańskie Łaźnie) w Czechosłowacji. Ich dziesięcioletni syn został przejechany przez samochód, którego kierowca nawet nie udzielił dziecku pomocy. Chłopca podniósł przechodzień i odwiózł go do szpitala. Lekarze stwierdzili pęknięcie kości czołowej i silny wstrząs mózgu. Rodzice sprowadzili z Wiednia i Berlina specjalistów, którzy uznali stan dziecka za beznadziejny.

Na szczęście babcia cierpiącego chłopca (pochodząca z Korfu, podobnie jak matka) zwróciła się do krewnych w Kerkirze z prośba o modlitwę w cerkwi św. Spirydona w intencji wyzdrowienia dziecka. I cud nastąpił: dziecko zaczęło widzieć, ruszać się i rozmawiać, a wkrótce całkiem wyzdrowiało. Lekarze byli zdumieni tym cudownym powrotem do zdrowia, a rodzice złożyli Świętemu dziękczynienie. Powiedziano bowiem: U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe (Mk 10, 27).

 

Ocalenie ludzi, którzy spadli z dzwonnicy

 

Kiedyś pożar ogarnął szczyt dzwonnicy cerkwi św. Spirydona. Wielu ludzi, którzy zbiegli się do pożaru, próbowało pomóc w gaszeniu ognia, ale bardzo trudno było to zrobić. Strażacy nie mieli wtedy tak długich mechanicznych drabin, które sięgałyby wysokości 42 m. Niektórzy ochotnicy spróbowali wejść na dzwonnicę wewnętrznymi schodami, ale one także się zapaliły. Ludzie zaczęli spadać z tej olbrzymiej wysokości na ziemię. Ale wszyscy pozostali żywi i zdrowi, nikt nie ucierpiał. Wszyscy ci ocaleni ochotnicy i świadkowie tego wydarzenia uznali to za cud św. Spirydona i dziękowali w swoich modlitwach Bogu i Świętemu.

 

 

 

Na podstawie: Święty Spirydon z Tremituntu. Patron Kerkiry, Hajnówka 2015, s. 16-22, 38-45.

Odwiedź nas:

ul. Warszawska 69

05-300 Mińsk Mazowiecki

Proboszcz:

ks. mgr Gabriel Białomyzy

tel. +48 506 966 339

Odwiedź nas:

ul. Warszawska 69

05-300 Mińsk Mazowiecki

Proboszcz:

ks. mgr Gabriel Białomyzy

tel. +48 506 966 339

    Polub nas:

 

 

     © 2018

     Copyright by Parafia Prawosławna pw. św. Spirydona Cudotwórcy w Mińsku Mazowieckim

     Created with WebWave CMS